|
O bujnym życiu seksualnym kleru rzymsko-katolickiego napisano już niejedną książkę. Tę jednak napisali... tym razem księża. [b]„Seks, księża i tajne kody: Dwutysiącletnia historia i tropy przemocy seksualnej w Kościele katolickim"[/b] - tak brzmi tytuł dzieła, które napisali: [b]ks. Thomas Doyle[/b] (specjalista prawa kanonicznego w ambasadzie watykańskiej w Waszyngtonie), AWR [b]o. Sipe[/b] (mnich (benedyktyn, psychoterapeuta, autor studium o seksualizmie księży w USA, ekspert w dziedzinie przestępstw seksualnych księży) oraz[b] o. Patrick Wall [/b](benedyktyn i ksiądz, występujący jako konsultant prawny w setkach procesów w sprawach o przestępstwa seksualne). W oparciu o dokumenty przeanalizowane z iście benedyktyńską skrupulatnością, po przeprowadzeniu wywiadów z przeszło dwoma tysiącami ofiar księży molestantów-pedofilów, [b]autorzy dowodzą, że przemoc seksualna pod różnymi postaciami to choroba tocząca Kościół niemal od jego zarania. [/b] Jego liderzy - wbrew oficjalnym deklaracjom - dobrze o niej od wieków wiedzieli i próbowali różnych metod wykarczowania problemu, ale - jak widać - bezskutecznie. [b]„Sednem tego skandalu jest tajność [/b]- stwierdza o. Sipe. [b]- To ona zapewniła atmosferę, w której patologia mogła się rozprzestrzeniać"[/b]. Do tego „moralny autorytet", Pan na Watykanie, Wielki Święty Ojciec Święty Jana Pawel II wydaje w 2001 roku dokument [b]„Sacramentorum Sanctitatis Tutela".[/b] [u]Chyba go sam Szatan do tego nakłonił.[/u] Instrukcja ta nakłada na hierarchię duchowną nakaz milczenia (ukrywania) w sprawach związanych z przypadkami molestowania seksualnego (również małoletnich - zwracam uwagę - małoletnich a nie nieletnich) przez kler. [b]Co to jest, jeśli - nie zwykle, obrzydliwe powszechne przestępstwo?! [/b] Oczywiście, hierarchowie kościelni, jak i fanatyczni, moherowi wyznawcy jarmarcznych obrządków, znajdą i na tę okoliczność milion usprawiedliwień. |